nogi, morze, kobieta

WYLUZUJ SIĘ!

Kiedy dzisiaj patrzyłam na moje śpiące dziecko, wzruszyłam się. Patrzyłam na niego i przypominałam sobie początki macierzyństwa. Te noce nieprzespane, płacz i strach przed tym co nieznane. Macierzyństwo to nie sielanka. Każdego dnia musisz stawić czoła innemu wyzwaniu.  Nie jest to żadne odkrycie Ameryki.

Przypomniałam sobie też siebie z tamtego okresu. Chciałam być super bohaterką. Chciałam robić wszystko naraz. Mieć dom posprzątany, ugotowany obiad dwudaniowy, podłogę wyszorowaną, być umalowaną i mieć wymodelowane ciało.

Jeszcze kiedy leżałam w łóżku zastanawiałam się od czego zacząć dzień: 1. Zjeść śniadanie; 2. Sprać plamę ketchupu; 3. Zrobić listę zakupów. Uparcie twierdziłam, że nie mogę odpuszczać. No bo jak. O popołudniowej drzemce nie było nawet mowy. Jeśli już mi się zdarzyła to był prawdziwy dramat.

Kiedy nachodził czas odpoczynku, nagle okazywało się, że nie potrafiłam niczym się nie zajmować. Nie potrafiłam też zasnąć.

Po kilku tygodniach byłam już tak zmęczona własną presją, że odpuściłam. Dokładnie tak! Wyluzowałam.

Odpuściłam sobie pewne rzeczy. Nie mam idealnego makijażu, sporadycznie chodzę też do fryzjera. Gotujemy raz na dwa dni. Ale znajduję czas na coś innego: fantastyczne zabawy z dzieckiem, pisanie, chwilę dla siebie.

Skupiłam się na tym co jest teraz i tutaj. Zaczęłam żyć tak na 100%. Przestałam przejmować się pierdołami. Zamiast tego cieszę się, że mogę świadomie przeżywać każdą chwilę.  Tak naprawdę czas płynie i nie zatrzyma się nawet moment. Dlatego każdego dnia cieszę się, że mogę wstać rano i powiedzieć z entuzjazmem: Fajnie, że jest nowy dzień!

I tego wszystkiego nauczyło mnie moje dziecko!

 

 

 

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *