smutna kobieta
Blog,  Macierzyństwo,  Najnowsze,  Psyche

WINNA (?) PRZECZYTAJ TEN TEKST, ZANIM KOLEJNY RAZ SKOMENTUJESZ

Należę do kilku grup na Facebooku dla mam. Za każdym razem doprowadza mnie do szewskiej pasji jedno: kiedy czytam negatywne komentarze kierowane do matki przez inne matki. Najchętniej w takiej sytuacji skwitowałabym taką osobę tekstem: „najłatwiej to się wychowuje cudze dzieci, ale nie swoje!”, ale nie wdaję się w takie dyskusje, które nic nie wnoszą. Może przełknęłabym i nie wspominała o tak rażących docinkach, ale jeszcze bardziej wkurza mnie to, że my matki jesteśmy krytykowane na co dzień przez inne matki, znajome i naszych bliskich. Czasami, gdy słyszę negatywny komentarz kierowany do matki, to mam wrażenie, że wciąż panuje przekonanie, że w Polsce wszyscy znają się lepiej na wychowaniu dziecka niż matka.

Jesteśmy krytykowane w ciąży, a to dopiero właściwie początek. „Jak byłam w ciąży, to pracowałam do końca, a Ty jesteś w trzecim miesiącu i już na zwolnieniu?.”, „Nie pijesz czerwonego wina?Przecież dobrze wpływa na rozwój czerwonych krwinek”, „Pracujesz za dużo, powinnaś pójść na zwolnienie i to czym prędzej.” A no to ja się, pytam, a dlaczego mamy się tłumaczyć.

Potem, gdy urodzimy dziecko to jest już tylko gorzej: „ Pewnie dlatego miałaś cesarkę, bo chciałaś uciec przed bólem.”, „cesarka to nie poród, to wydobycie dziecka”, „karmisz piersią, będziesz mieć obwisły biust.”, „karmisz dziecko sztucznym mlekiem, nie będzie odporne”, „źle karmisz, w niewłaściwej pozycji, jeszcze się zakrztusi”, „Karmisz dziecko w miejscu publicznym, nie wypada  CI.”, „Karmisz dziecko roczne piersią, to obrzydliwe.”, „Masz więcej niż jedno dziecko, patologia”, „ Masz tylko jedno dziecko, wychowasz je na egoistę.” Nie potrafię zrozumieć tylko jednego: dlaczego takie parcie jest na to jak kobieta urodzi, jak będzie karmiła piersią, czy na to ile ma dzieci. Wystarczy jej jedno to ma jedno, chce mieć rodzinę wielodzietną i też jest fajnie,

Ale to jeszcze nie koniec, akcja „krytykowanie” rozwija się aż do 18 urodzin. „Twoje dziecko jest za grzeczne, pewnie krzyczysz na nie.” , „źle odżywiasz dziecko., „za dużo mu ubierasz” Hitem naszych czasów jest docinka: „za lekko ubierasz dziecko, no załóż mu tą czapeczkę”, „Twoje dziecko jest rozpieszczone do granic możliwości.:

Czasami zastanawiam się: do cholery jasnej, gdzie jest ta babska solidarność? Może i nie jesteśmy idealne w każdym calu, ale wspierajmy się zamiast krytykować do granic wytrzymałości uszu.