To było wczoraj wieczorem, gdy wracałam do domu ze spaceru. Usłyszałam głośne szeptanie dwóch, młodych kobiet za swoimi plecami:

– „Patrz jak ona wygląda, wzięłaby się za siebie, a nie tylko siedzi w domu z dzieckiem.”

– „Dokładnie tak. Nawet ubrać się nie potrafi. Ma tyle fajnych ciuchów, a nie potrafi ich dobrać ze sobą.”

Odwróciłam się. Popatrzyłam na nie, stały pochylone nad telefonem i rzucały oskarżeniami w kierunku innej, młodej kobiety. Ich znajomej. Każdy kolejny zarzut był ostrzejszy od poprzedniego. Kobieta krytykowała kobietę. Matka krytykowała matkę  i wreszcie koleżanka próbowała dopiec koleżance.

SKĄD TA KRYTYKA?
SKĄD TA NEGATYWNA ENERGIA?

Żyjemy w czasach, gdy publicznie dzielimy się naszym życiem, chwalimy dziećmi, sukcesami i samymi sobą. Z jednej strony ta nasza popkultura daje nam inspirację, z drugiej poddajemy nasze życie wnikliwej analizie i krytyce osób, które próbują w ten sposób ukryć swoje kompleksy, lęk przed tym, że ktoś pozna ich słabości, dowie się kim są naprawdę. .

W trakcie krytykowania towarzyszą im uczucia wynikające z silnej zazdrości, zawiści, bezradności, braku wsparcia od drugiej osoby czy dlatego, że ogarnął ich demon lenistwa. Krytykując nasze zachowanie, dziecko czy też nasz wygląd, próbują sprawić, że  poczujemy się tak samo źle jak oni –  osoby wypowiadająca chamskie komentarze.

 

KONIEC Z WYRZUTAMI SUMIENIA

 

Nie przejmuję się tym co powiedzą inni, „tym co ludzie powiedzą”, ponieważ tak jak większość ludzi jestem nie-idealna. Jestem nie-idealną kobietą, nie-idealną matką, pomimo że przeczytałam już tysiąc poradników na temat macierzyństwa. Każdego dnia uczę się jak być lepszą mamą od mojego synka.

Nie segreguję też matek na lepsze czy gorsze. Na te które urodziły dziecko naturalnie czy poprzez cesarskie cięcie. Karmiły piersią długo czy krótko. Dla mnie najważniejsze jest, abym zapewniła mojemu dziecko jeden z trzech czynników do prawidłowego rozwoju: miłość, miłość, miłość.

Koniec z wyrzutami sumienia.

„Moje życie to nie pomidorówka, nie musi smakować wszystkim.”