Prowadzę bloga od ponad pół roku i przyznaję, że poświęcam ogrom czasu na jego upiększanie, ulepszanie. Nie mam tu na myśli wyłącznie strony na której publikuję posty, również kanały social media: Instagrama i Facebooku i inne. Od tego momentu częściej też obserwuję niektórych blogerów, instagramerów oraz popularne osoby.

Powinnam powiedzieć, że obserwowałam, bo niektórych z nich przestałam obserwować. Pokazywali idealne życie. Bez skazy. Życie pełne sukcesów, z wiecznie uśmiechniętymi dziećmi. Upiększają i udają, że każdy dzień jest idealny. Poprawiają fotki w Photoshopa. Za wszelką cenę chcą udowodnić, że dorównują kobiecemu kanonowi piękna. Doklejają rzęsy, dopinają włosy, powiększają usta i biusty. Robią wszystko tylko po to, żeby zdobyć jak najwięcej followersów.

I właśnie z tego powodu przestałam obserwować te osoby. Pozostałam tylko z tymi, którzy nie boją się być sobą. Pokazują jacy są naprawdę, swoje niedoskonałości. Nie ukrywają tego, kiedy mają gorszy dzień. Kiedy są szczęśliwi, to cieszą się na całego jak łysy do grzebienia. Po prostu sobą, są prawdziwi. Akceptują swoje małe niedoskonałości. I właśnie to jest piękne, bo prawdziwe piękno tkwi w niedoskonałościach.

W tym poście chcę Cię uczulić na to, żebyś zawsze była sobą. Doceniała to kim jesteś naprawdę, a nie udawała kogoś innego, kim naprawdę nie jesteś. Bądź indywidualna, zwyczajna, nieperfekcyjna na przekór światu. Bądź szczęśliwa. Po prostu bądź niedoskonała, bądź sobą.