Do lata, czyli do sezonu bikini pozostały jeszcze trzy miesiące. Większość z nas zaczyna dbać o siebie, chcemy być szczupłe, mieć płaskie brzuchy, dlatego korzystamy z darmowych wyzwań, które oferują nam Ewa Chodakowska oraz Anna Lewandowska oraz z najróżniejszych diet. Za wszelką cenę chcemy dążyć do ideału, bo boimy się tego, co powiedzą inni o naszym wyglądzie. Ja nie dopisuję się do tej grupy.

Doceniam te dwie Panie: Ewę Chodakowską oraz Annę Lewandowską, ale nigdy nie będę wyglądać tak jak te dwie panie i nie mam przez to kompleksów! Doceniam je za determinację oraz za to, że nas motywują do tego, żebyśmy się więcej ruszały. Ale chrzanię dążenie do kobiecego ideału, treningi oraz wszelkie diety.

Moje ciało zmieniło się po ciąży – jak każdej młodej mamie. Pojawiły się rozstępy na brzuchu i zostało mi kilka nadprogramowych kilogramów. Nadal byłam szczupła, ale nie wyglądałam już tak jak przed ciążą. Kształt mojego brzucha odbiegał od normy. I nie mogłam się dziwić, że wyglądam tak jak wyglądam, bo nigdy nie ćwiczyłam. Nie należę do osób, które pociąga sport i ćwiczenia. Nie lubiłam ćwiczyć nawet, gdy chodziłam do szkoły podstawowej i średniej, nie rezygnowałam też z tego, ale nie przykładałam się do osiągania spektakularnych wyników. Może dlatego, że czułam się dobrze we własnej skórze.

Zmieniła się moja figura i miałam przez to spore kompleksy. Miałam wrażenie, że straszę swoim wyglądem. Wydawało mi się, że inne kobiety mają nienaganną figurę, w odróżnieniu ode mnie. Dlatego zaczęłam ćwiczyć. Na początku wykonywałam jakieś proste ćwiczenia, które nie przynosiły żadnych efektów. Potem usłyszałam od koleżanki o Ewie Chodakowskiej, więc zaczęłam się katować, ale też nie byłam do końca zdeterminowana, zdarzało się, że brakowało mi czasu na regularne ćwiczenia, czasami też byłam zbyt zmęczona.

W końcu odpuściłam sobie ćwiczenia. Po pierwsze, nie mam zamiaru brać udziału w wyścigu szczurów. Dlatego zamiast katować się przed ekranem monitora i walczyć o bycie najpiękniejszą, postanowiłam częściej chodzić na spacery w szybszym tempie z moimi psami. Gdy wracam ze spaceru ok. 10 km jestem zmęczona i spocona, ale też czuję się bardziej odprężona.  Po drugie, postawiłam na dbanie o skórę, pielęgnowanie jej. Dbam o to, żeby zawsze była gładka, stosuję naturalne peelingi, pamiętam też o nawilżaniu skóry. Dlatego najczęściej stosuję balsam Ziai „Mleko Kozie” lub olej kokosowy.  Po trzecie, stawiam na zdrowy rozsądek. Nie mam zamiaru porównywać się do nikogo.

Dobrze wiem że nigdy nie będę wyglądać jak Anna Lewandowska i Ewa Chodakowska i dobrze mi z tym. Nie  wyglądam idealnie i nie mam zamiaru dążyć do tego za wszelką cenę!

Wybieram siebie.

Ten tekst napisałam wczoraj, po tym jak mój synek przyłapał mnie na podjadaniu słodyczy. Podeszłam do szafki, wyjęłam cukierka, a gdy papierek zaszeleścił, usłyszałam przyłapana na gorącym uczynku:

– „Daj mi tego cukierka!”- powiedział do mnie.

A ja rozbawiona odpowiedziałam:
-„ No tak w końcu do lata, pozostały tylko 3 miesiące…”