Ciągle obiecujesz sobie, że zaczniesz żyć, we własnym rytmie. Składasz sobie obietnicę, której nigdy nie dotrzymasz: Jak tylko rozpocznie się lato, zacznę jeździć na rowerze do pracy; Jak tylko skończę ten projekt, zdobędę więcej klientów, poświęcę więcej czasu rodzinie i przyjaciołom; jak tylko spłacę kredyt hipoteczny za dom, zacznę mniej pracować i więcej odpoczywać.
Ponieważ obietnica jak tylko jest obietnicą składaną w bliżej nieokreślonej przyszłości. Jeśli żyjesz czekając na jak tylko, czyli na specjalne okazje, żyjesz bylejak.

Żyjesz w pędzie. Mija tydzień za tygodniem, dzień za dniem. Zaczynasz kolejny zwyczajny piątek, który jest podobny do poprzedniego, może z tą różnicą, że wtedy świeciło słońce, a dziś  pada deszcz. Wstajesz rano, budzisz dzieci, przygotowujesz śniadanie. Potem jedziesz do pracy, starasz się ogarnąć swoje obowiązki.
Wracasz do domu, po drodze robisz zakupy. Sprzątasz w domu, przygotowujesz obiad, pierzesz, prasujesz. Pomiędzy tymi obowiązkami znajdujesz kwadrans dla dzieci i rodziny.

Przychodzi wieczór, Trzymasz w ręce książkę, ale kolejny raz Twoje czytanie kończy się na przewracaniu kartek. Chciałaś zrobić sobie domowe SPA, ale padasz ze zmęczenia, do tego masz wyrzuty sumienia, że tak mało z siebie dałaś. więc idziesz spać. Śpisz krótko i zbyt nerwowo, przecież masz tyle zobowiązań… Jutro przed Tobą kolejny zwykły czwartek.

Przestałaś planować, marzyć, odpoczywać.
Przestałaś żyć naprawdę, bo żyjesz pod presją.

Chcesz zrobić więcej, szybciej, lepiej w krótszym czasie. Przestałaś, bo już nie wybierasz. Tymczasem, jeśli chcesz, aby Twoje życie nabrało całkiem nowych barw, naucz się dokonywać wyborów, które są dla Ciebie najlepsze. Wybieraj pomiędzy tym co mniej, a bardziej ważne i nie czekaj na specjalne okazje.

Czy na wspólny spacer z dzieckiem możesz wybrać się w tygodniu po pracy, zamiast rezerwować sobie na to weekend?

Uczyń ze zwykłych dni niezwykłe.
Przemyśl to.