Mamy grudzień, więc jak bumerang wraca temat podsumowywania roku, tego co udało się nam osiągnąć i czego nie udało. Grudzień jest też czasem, gdy stawiamy przed sobą kolejne noworoczne postanowienia. Wszystko po to, by w nowym roku pójść do przodu z nową energią.

Przyznam się Wam bez bicia, że ja też jeszcze rok temu stawiałam przed sobą typowe, noworoczne postanowienia. Pamiętałam o większości z nich, aż do połowy roku, a później zapominałam. Pod koniec roku znowu wyznaczałam kolejne. To zmieniło się, gdy poznałam genialną metodę, która pomogła ruszyć mi z miejsca, w myśl zasady: Chcę to mogę.

Co to za metoda i jak działa?

Zamiast myśleć o liście rzeczy, które mam do załatwienia, motywuję się swoimi sukcesami i wyciągam wnioski z porażek.

To naprawdę działa. Ponieważ patrząc na to co już nam się udało, dochodzimy do wniosku, że już pokonywaliśmy poważniejsze przeszkody. Dzięki doświadczeniom, które mamy podnosimy własną samoocenę i lepiej poznajemy siebie. Nie chodzi mi tu o jakieś spektakularne sukcesy tylko takie małe jak to, że zawsze przyjaciele mogą na mnie liczyć albo to, że nauczyłam dziecko nowej umiejętności.

Dla mnie ta metoda, mimo że jest trochę kombinowana ( trochę do tyłu, trochę do przodu), to jest takim „motywacyjnym kopniakiem”, który daje siłę do działania.

Czy są jakieś minusy tej metody ?

Powiedziałabym, że jest jeden, chociaż nie do końca. Podsumowując dotychczasowe osiągnięcia, szybko możemy spocząć na lurach i nie wyznaczać kolejnych celów. Jednak czasami taki „odpoczynek” jest potrzebny, ponieważ gdy niczego nie planujemy może okazać się, że przytrafi nam się coś co na zawsze zmieni nasz sposób myślenia o sobie i o naszym życiu.

Nie powinnyśmy traktować takiego odpoczynku jak porażki, mimo że żyjemy w czasach gdy brak nowych sukcesów jest uważany za porażkę!

 

To tyle w temacie. Na koniec  bardzo wymowny cytat :

„Żale, cóż, miałem kilka
Ale znowu, za mało by je wspominać
Robiłem co musiałem robić
I doprowadzałem to do końca, bez wyjątku.
Zaplanowałem każdy wyznaczony cel,
Każdy ostrożny krok na skróty
A co więcej, co znacznie ważniejsze
Zrobiłem to po swojemu”

– Frank Sinatra „My Way”