2

DO DIABŁA Z WALENTYNKAMI (!) TEŻ TAK UWAŻASZ?

Nie napiszę niczego odkrywczego, dziś mamy Walentynki, święto miłości. Mimo że jest to jedyne święto, które ma więcej przeciwników niż zwolenników, to łączy wszystkich temat miłości. Zaciekli wrodzy tego święta na każdym kroku próbują uświadomić świat, że „Walentynki to komercja” w czystej postaci. „Uczucia wyznaje się przez cały rok, a nie przez jeden dzień, „To bezsens”. Może i tak. Przyznaję mnie też krew zalewa, gdy patrzę na półki w sklepie, gdzie leżą gadżety, na widok, których dostaję oczopląsu.

Ale lubię to święto. Zresztą jak każde inne. Dla mnie to właśnie Walentynki są wyjątkowe, bo przypomina nam zabieganym ludziom, że bliskim trzeba okazywać zainteresowanie. To nie tylko święto zakochanych, ale kochających.

Krew zalewa mnie jeszcze bardziej z innego powodu. Kiedy patrzę na ludzi, którzy są zapatrzeni w ekrany swoich telefonów. Wyglądają na zahipnotyzowanych. Matki zamiast bawić się z dzieckiem w piaskownicy odpisują na wiadomość na Messengerze. Albo jedną ręką bawią się samochodzikiem z dzieckiem, a drugą przeglądają Facebooka. Zresztą jakiś czas temu właśnie na Facebooku dostępny był filmik „Matka 2018”. Ktoś z ukrycia nagrał scenę, na której widać jak matka zajęta była telefonem, a jej kilkuletnia córka próbowała zwrócić jej uwagę. Oburzeni internauci szybko skomentowali całą sytuację: „To jest nowe pokolenie matek”.

Do czego zmierzam? Już nie żyjemy offine, tylko online. Mamy czasy kiedy ważniejsze są dla nas doznania i relacje wirtualne. Bardziej cieszymy się, że mamy 800 znajomych na Facebooku, z którymi prawie  nie utrzymujemy kontaktu. Bardziej zależy nam na ilości znajomości niż na jakości relacji. Przecież kontakt na fejsie nie jest tym samym co rozmowa na żywo. Jasne, że możemy mieć setki znajomych tylko po co? Skoro i tak nie spotykamy się z nimi twarzą  w twarz. Izolujemy się od naszych bliskich na własne życzenie, potem żałujemy tego. Zamiast dbać o relacje z dzieckiem, niszczymy je. Tłumaczymy się przed sobą, że to przecież to nie nasza wina, takie mamy czasy, wszyscy pędzimy. Przecież mamy tyle obowiązków na głowie dom, praca i jeszcze dziecko. Przecież potrzebujemy czasu dla siebie, chcemy realizować marzenia, czuć się spełnionymi kobietami.

Może i Walentynki to komercja. Ale i dobry moment na to, aby pomyśleć o tym, że obok Ciebie jest żywy człowiek, który chciałby Twojego zainteresowania, a nie patologicznego widoku: Ciebie zapatrzonej w ekran telefonu. Jeśli chcesz podtrzymać dobre relacje z innymi osobami, okazuj zainteresowanie, troskę, postaraj się o to, aby spotkaniu z bliską Ci osobą towarzyszyła intymność. Zamiast pisać do 8 znajomych na fb, zadzwoń do jednej osoby. Bawiąc się z dzieckiem, skup się. To nie jest wcale takie trudne. I pamiętaj, jeśli zaniedbasz relacje z bliskimi: poczujesz się wkrótce samotna jak palec. Czas płynie nieubłaganie, więc zamiast go trwonić, zacznij go szanować i swoich bliskich nie tylko w Walentynki. Bo to co stracisz, możesz już nie odzyskać.

 

 

Tags: No tags

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *