1235 - Bycie mamą jest sexy
Blog,  Lifestyle

Bycie mamą jest sexy

Gdy zobaczyłam to zdanie, nie mogłam się oprzeć, żeby nie podpisać się pod nim. To silniejsze ode mnie. Powiem tak: pomimo tylu nieprzespanych nocy, oczu jak żaba ze zmęczenia i braku czasu dla siebie, kobieta pięknieje.

Odnajduje to „coś” w sobie. To „coś” jest czymś innym dla każdej z nas. Dlatego dziś opowiem czym jest dla mnie.

Zanim do tego przejdę. Przyznam się przed Tobą, tu i teraz, że nigdy należałam do tych kobiet, które na widok wózków wydają z siebie słodkiego agugu. Cieszyłam się tą swoją niezależnością. Wszystko inne było dla mnie ważniejsze. Praca. Pasja. Czas wolny.

Kiedy zostałam mamą, to się zmieniło. Poczułam się dużo lepiej we własnej skórze. Przestałam przejmować się tym, co jest mniej istotne. Zbyt szerokimi biodrami. Masywnymi udami. Małymi ustami. Nawet rozstępy, nadprogramowe kilogramy nie są dla mnie aż tak istotne jak kiedyś.

Stałam się bardziej uważna. Żyję bardziej tu i teraz.  Dostrzegam rzeczy, których kiedyś nie zobaczyłabym. Te drobne niuanse, wzruszają mnie. Gdy te małe rączki i nóżki przytulają się, sprawiają, że mam  łezki mi się cisną. Zatrzymanie się na chwilę, sprawiło, że jestem bardziej kreatywna.

Jestem silniejsza psychicznie i bardziej odporna na stres. Sytuacje, w których kiedyś traciłam głowę – poważniejsza rozmowa, nie sprawiają mi żadnego problemu. Nauczyłam się też dzielić sprawy na ważniejsze i mniej ważne. Jeszcze kilka lat temu było inaczej. Pracując przy zleceniach, moja doba znacznie się rozciągała. Przy komputerze potrafiłam spędzać ok. 16 godzin na dobę J

Dziecko dało mi to „coś” –  pomogło osiągnąć równowagę. Sprawiło, że w końcu zaakceptowałam siebie taką jaką jestem. Doceniłam to, co jest dla mnie najważniejsze.

Dla Ciebie, czym jest to „coś”. Napisz koniecznie w komentarzach poniżej.

P.S. Nieźle napracowałam się nad tym tekstem. Zapraszam Cię do polubienia mojej strony na Facebooku.